Dzis bedzie troche o jakze popularnym od dawna w Ameryce bezstresowym wychowaniu. Metoda ta wywodzi sie oczywiscie tez z tego kraju, a jej autorem jest niejaki Benjamin Spock, amerykański pediatra. Mial on bardzo ciekawa teze... Uwazal, ze jesli ograniczamy potrzeby dziecka, to w przyszlosci doprowadzi to do ograniczenia jego mozliwosci. "Brawo" dla pana... Takie teorie mozliwe tylko w Hameryce...
Zapewne wszyscy wiedza na czym ta metoda polega, mimo to przyblize pojecie, zeby nie bylo zadnych watpliwosci :)
Bezstresowym wychowaniem nazywamy zbior roznych praktyk wychowawczych, takich jak: unikanie odmawiania prosbom dzieci, akceptacja wszystkich ich poczynan i nieingerowanie w socjalizacje...
W skrocie... Syneczku/coreczko chcesz zrobic kupke na dywan prosze, bo przeciez dziecko moze wszystko na co ma ochote w danym momencie i zadnych bron Boze zakazow, nakazow, ograniczen o dyscyplinie juz nie wspomne, gdyz to prowadzi do stresu... Dziecko w tej sytuacji jest najważniejsze i nie wolno mu powiedzieć słowa sprzeciwu!
Dzieci wychowywane wedlug zalozen tej teorii sa traktowane jak krolewicze i krolewny, a kazda ich zachcianka musi byc spelniona, bo innej opcji nie ma...
A nawet jesli wydlubia kotu oko, to maly pikus, najwazniejsze to to, by nie reagowac na karygodne zachowanie swoich pociech, a oko?... odrosnie...
A wszystko po to, by uniknac stresu...
Moze w domu tak sie da, ale co pozniej, kiedy dziecko ten dom opusci?! Przeciez stres towarzyszy nam przez cale zycie, az do smierci... Co ze stresem w szkole, na studiach, w pracy? Przeciez takie wychowanie ksztaltuje zyciowa kaleke...
Stres ma w koncu takze po czesci motywujacy efekt dzialania. Przynajmniej u mnie, bo jesli nie czuje noza na gardle, ciezko mi sie zmobilizowac do robienia rzeczy, na ktore nie mam i z pewnoscia nie maialabym ochoty...
Ta teoria o dziwo znalazla zwolennikow nia omamionych i byla stosowana przez kilka pokolen... Na efekty nie trzeba bylo dlugo czekac. Sa one szczegolnie widoczne w bogatszych krajach, a prym wiedzie tutaj oczywiscie Ameryka... Kraj debili, polglowkow i psychopatow...
Mam nadzieje, ze nikogo nie urazilam.
I jeszcze na koniec bardzo madry cytat: "Człowiek jest z natury dobry, wypacza go cywilizacja." (J.J. Rousseau)
Milego dnia...



Co racja to racja. Ja zostałem wychowany "stresowo":D i nie mam za złe tego rodzicom. Wręcz dziękuję im za to. Gdyby nie to to pewnie bym wyrósł na takiego sku...a co to widać teraz jaka ta młodzież jest.
OdpowiedzUsuńOdporność na stres tych ludzi jest zerowa. Jak sobie z czymś nie radzą to albo płacz rozłożenie rąk albo samookaleczenia po samobójstwa.
Wielu chciało wychowywać swoimi metodami ale państwo mu tego zabroniło. A że wyrosł z tego malucha diabeł to niech teraz państwo się z nim męczy.
zgadzam sie w 100%
OdpowiedzUsuń