sobota, 28 lipca 2012

Sielsko, anielsko...

W Polsce...
Jestem tu prawie tydzień, jednak moj pobyt rozpoczął sie dość pracowicie, można powiedzieć taka walka z czasem, trzeba było odwiedzić kilka urzędów, pozalatwiac sprawy dowodowe i paszportowe... No, ale wszystko już zrobione, teraz pozostaje mi tylko czekać na odbiór moich nowiutkich, ocakowych dokumentów, no i bye bye moje nazwisko panieńskie, w końcu trzeba było sie rozstać :( ...
Tak fajnie jest znów spojrzeć na stare kąty, wyjrzec przez okno, zobaczyć zachód słońca, który oglądało sie codziennie przez dwadzieściakilka lat. Wciąż ten sam, niezmienny... Może tylko horyzont troszkę sie zmienił, natura poszła w górę ;)


I ogólnie jest fajnie pójść z dzieckiem na stare place zabaw, na których szalalo sie samemu będąc dzieckiem... Wracają wspomnienia, bezcenne ;)
Takie jakby mini odswiezanie twardego dysku. Na kilka chwil znów można sie cofnąć do świata sprzed lat, najwspanialszego okresu mojego życia, a nosi on nazwę beztroskie DZIECIŃSTWO...

piątek, 20 lipca 2012

oj, jak mi przykro... hahaha...

Zły news dla pewnej niedowartosciowanej, wszedobylskiej i zarozumialej szczurzycy...
Dostałam obywatelstwo tureckie...
I jak sie teraz czujesz?? Żółc skręca ci flaki? Jak widzisz taka wyjątkowa nie jesteś, ze sobie na obywatelstwo zasłużyłas a ja nie...
Wystarczyło cierpliwie poczekać, a nie wydawać na to kasę, sorry kasę męża, bo ty na nim wyłącznie żerujesz.
Jak widzisz jedni maja obywatelstwo gratis, inni ci wyrachowani musza sobie je kupić.
Szkoda, ze nie możesz kupić sobie trochę pokory i dystansu do siebie. No ale jak to sie mówi... za pieniądze nie da sie kupić wszystkiego...
Tak wiec przetraw ta wiadomość spokojnie... oj jestem zbyt dobra...


Niech ci ona kołkiem stanie.
Idź i sie wyrycz w poduszkę... i dalej sobie wmawiaj, ze jesteś taka wyjątkowa i utalentowana...
P.s. Nie używam w tym przypadku formy grzecznosciowej w postaci wielkich liter, mam ja zarezerwowana wyłącznie do ludzi, których darze szacunkiem, osoby jej pokroju miazdze jak robactwo...

środa, 18 lipca 2012

zabawa lalkami, tylko dla dzieci?? Nie...

Dzis bedzie post obrazkowy, bo raczej komentowac rzeczywistosci mi sie nie chce, bo wystarczyloby jedno slowo, delikatnie powiedziawszy kupa...

                                   

 

I troche tego cholernego Showbiznesu, ktory atakuje nas ze wszystkich stron, prezentujac swoje falszywe oblicze...

                                             
    
       



Podsumowujac temat... chcesz byc slawnym, rozkracz sie... Normalna, uczciwa praca nie osiagniesz NIC...                  

wtorek, 3 lipca 2012

Tom Scjentus...

Dziś będzie temat jakby z innej beczki, a mianowicie wezmę pod lupę kościół scjentologiczny...
Skłoniły mnie do tego ostatnio liczne artykuły na temat problemów małżeńskich Toma Cruise'a i Katie Holmes.
Jak wiadomo Tom Cruise jest chyba jednym z najbardziej fanatycznych wyznawców tej budzącej sporo kontrowersji "religii", a raczej sprawnie działającej organizacji ekonomicznej, która wcześniej była stowarzyszeniem użyteczności publicznej, jednak za sprawa przekrętów, nadużyć  i fałszerstw podatkowych, za które groziły kary, trzeba było sprytnie wybrnąć z sytuacji, tak wiec przybrała rangę "kościoła", z doslownymi jego atrybutami...
Jednym z podstawowych haseł tegoż "kościoła" jest powiedzenie: "róbcie pieniądze. Wykorzystujcie innych ludzi i nie przebierajcie w środkach."
Czy nie brzmi to strasznie??...
Osoby wchodzące w skład tego ugrupowania, są jakby zniewolone, można powiedzieć manipulowane, a wszystko za własnym przyzwoleniem...


Teraz trochę suchych informacji, by przybliżyć istotę całej tej scjentologicznej machiny.
Otóż scjentologia jest to nauka o wiedzy. Została stworzona przez R.L. Hubarrda mniejwiecej w roku 1950, w którym to napisał książkę, ze sprecyzowanym własnym programem.
Hubarrd, co było dla mnie ogromnym zaskoczeniem był pisarzem, autorem książek "science fiction"! Tak wiec zdumiewające, jaka ten człowiek miał sile przebicia, ze dotarł do tylu wydawałoby sie silnych mas...
Głównym celem tej "religii" jest osiągnięcie szczęścia.


Jej mieszankę stanowią wątki zaczerpnięte z religii azjatyckich (reinkarnacja, magia plus medycyna i psychologia) taka mała mieszanka wybuchowa. Jest to strasznie skomplikowane, gdyż miesza sie dosłownie z "science fiction"...
Według Hubarrda szczęście można osiągnąć tylko poprzez wyeliminowanie nieprawidłowości umysłowych, które z kolei spowodowane są urazami z wczesnego dzieciństwa i to jest jeszcze dość zrozumiałe...
Stworzył on technikę terapeutyczna, nazywana "przeglądem kontrolnym" i tu już zaczyna sie świat fantastyki... Ogólnie mówiąc osobowość składa sie z duchów, które (jak podają źródła) zostały niegdys wygnane z galaktyki przez strasznego władce Xenu...


Taka terapia pozwala rozpoznać poszczególne duchy. Dodać należy, ze jest ona bardzo kosztowna i na jednym razie bynajmniej sie nie kończy... Ot taki haczyk na bogate "ryby".
Teraz trochę o jakby "duchowym" jej  aspekcie... Scjentologia jest całkowicie sprzeczna z chrzescijanstwem, odrzuca monoteistycznosc. Umieszcza sie w tradycji gnostyckich religii zbawczych jako bezpośrednie następstwo dzieła Buddy...
Ma trochę wspólnego z organizacja Świadków Jehowy. Jej uczestnicy są zobowiązani do bezpłatnego głoszenia doktryny, a także bezpłatnej pracy na rzecz organizacji, przez określony czas...
Scjentologia spotkała sie z ostra krytyka wsród środowisk naukowych takich jak lekarze psychiatrzy, jak rownież innych grup wyznaniowych jak kościół anglikanski, kościół luteranski czy rosyjska cerkiew prawoslawna.
Niby nic groźnego, taka tam "religia" ala Budda, kojarzaca sie z medytacja i wyciszeniem... Nic bardziej mylnego.
To organizacja o charakterze militarnym, która ma za zadanie walkę ze swoimi wrogami. Podobno osoba raz wstapiaca do niej nie ma już odwrotu... Stosowane są szantaże i przemoc fizyczna, każda metoda jest dobra, jeśli tylko przynosi efekty...


Działalność organizacji jak podaje Wikipedia zdelegalizowano całkowicie lub częściowo w niektórych krajach Europy, takich jak Francja czy Niemcy.
W Polsce wykłady i seminaria organizowane są we Wrocławiu, w Krakowie i Warszawie, nie dostali jednak pozwolenia MSWIA na rejestrację jako związek wyznaniowy.

Sławni scjentolodzy:
Tom Cruise
Juliette Lewis
Priscilla Presley
John Travolta
Kelly Preston
Giovanni Ribisi
Jenna Elfman
Goldie Hawn
Demi Moore
Kristie Alley