Dzis bedzie troche kontrowersyjnie, ale tez naukowo.
Chyba nie ma takiego, kto nie slyszalby o niemieckim, "szalonym wynalazcy z piekla rodem" Guntherze von Hagensie :)
Urodzil sie w 1945 roku i tu ciekawostka na terenach okupowanych ziem polskich (okolice Poznania.)
W 1977 roku wynalazl metode plastynacji, ktora caly czas udoskonalal.
Plastynacja to sposob konserwowania miesni i tkanek, ale nie tak, jak sie to zwykle robi, poprzez zatapianie ich w blokach z tworzywa sztucznego... Tworzywo nie otacza preparatu, ale znajduje sie wewnatrz niego, stabilizujac go od srodka.
Efekty sa oszalamiajace, jezeli oczywiscie nie wywoluje to u obserwatora odruchu wymiotnego :)
Jak to sie robi?
Proces ten sklada sie z pieciu etapow.
1. Najpierw trzeba zahamowac proces rozkladu, poprzez wstrzykniecie do ciala poprzez tetnice formaliny, a nastepnie za pomoca roznych narzedzi chirurgicznych usuwa sie skore, tkanke tluszczowa i laczna, tak by odslonic struktury anatomiczne.
2. Cialo umieszcza sie w rozpuszczalniku np. acetonie, ma to na celu usuniecie znajdujacych sie w nim tluszczy i wody.
3. Aceton zostaje wymieniony na tworzywo sztuczne np. kauczuk silikonowy. Odbywa sie to w warunkach prozniowych.
4. Tak zaimpregnowanemu cialu nadaje sie okreslona poze, za pomoc drutu, gwozdzi, a takze pianki.
5. Ostatnim etapem jest utwardzanie preparatu za pomoca gazu, ciepla lub swiatla.
Jest to praca bardzo precyzyjna i czasochlonna. Plastynacja calego ciala wymaga najczesciej jednego roku.
Istnieje takze specjalny rodzaj plastynacji platow. W tym celu zamraza sie cialo, a nastepnie kroi sie je na plastry o grubosci 2-8 mm, a zamiast silikonu stosuje sie zywice.
Skad biora sie chetni?
Cala ta procedura odbywa sie oczywiscie za zgoda ludzi, ktorzy dobrowolnie ofiarowuja po smierci swoje ciala, a wszystko w celach szerzenia edukacji medycznej.
Program ofiarowania cial rozpoczal sie w roku 1982 i obecnie liczy sobie ponad 12.179 dawcow, w czym 10.276 pochodzi z Niemiec. Ich wielkodusznosc i bezinteresownosc zasluguje na najwyzsze uznanie, bo kto z nas zgodziby sie na takie nawet posmiertne poswiecenie? Ja z pewnoscia nie...
Sama plastynacja nie wywoluje u mnie zgorszenia, jednak niektore ustawienia cial, badz sposob w jaki zostaly przedstawione juz tak...
A tu kilka eksponatow:
http://oak.rpg.pl/~torpeda/hagens/mini/spis.html
Milego dnia...


Przed nim istniał pewien klub w Wenecji... tam płyn wstrzykiwano żyjącym.... jeden z zamurowanych okazów odkryto w latach 70-ch. Hagen- naśladowca pewnej -niereklamowanej- tradycji...
OdpowiedzUsuńmakabra...
OdpowiedzUsuń