piątek, 3 lutego 2012

Dlaczego?

Dzisiejszy post bedzie poświęcony wydarzeniu, które przez 10 dni sledziła cała Polska... a mianowicie o dziwnym zaginięciu, a teraz juz o śmierci półrocznej Magdy...
O całej sprawie dowiedziałam sie z facebooka, bo akcja poszukiwawcza odbywała sie tez tym kanałem... A dziś, rownież z tego samego źródła (przeczytałam u Joli) dowiaduje sie, ze dziewczynka nie żyje, gdyż uległa nieszczęśliwemu wypadkowi, do którego przyczyniła sie jej matka...


Nie pisze tego posta by oceniać, bo nie taki jest mój cel...
Chce zastanowić sie, dlaczego matka postąpiła, jak postąpiła... Czemu "zaplanowała" ukrycie ciała? Czemu od razu nie zadzwoniła po pogotowie? Przecież dziecko mogło jeszcze zyc!
I czy właściwie mozna mówić tu o planach? Prawdopodobnie kobieta była w takim szoku, ze nawet nie zdawała sobie sprawy z tego co robi... Z czasem doszło do niej, co w ogóle zaszło...
Ok, to był bardzo nieszczęśliwy wypadek. Każdemu mogło sie zdarzyć.
Bardziej szokuje mnie ta "oglupiala" natura ludzka, która steruje człowiekiem, gdy nadchodzi ekstremalnie ciężka sytuacja, która ta na 100% była... Bo co moze byc gorszego dla matki, od świadomości, ze zabiła swoje dziecko? Nawet jeśli był to wypadek? Kobieta, która morduje z premedytacją, często to poczucie winy ma znacznie słabsze, albo i w ogóle go nie ma...
Co kierowalo tą biedna kobieta? Strach? Przerażenie? Bezsilność? Wstyd? A moze i wszystkie na raz? I jakie te przeżycia musiały byc silne, skoro posunely ja do takich działań?!


Tego nie wie nikt, poza sama sprawczynia :(
Szkoda dziecka, szkoda matki, gdyż z ta świadomością bedzie żyła do konca swoich dni...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz