sobota, 11 lutego 2012

Łowy...

Z reguly staram sie unikac polityki i politykow bo jak juz kiedys gdzies wspomnialam jest to dla mnie brudna materia... Ale szlag mnie trafia, gdy coraz czesciej czytam, nad jakimi pierdolami spoleczenstwo polskie lamie sobie glowy...


 Jak nie Weglarczyki i ukrainskie feministki, to z kolei Kolendy- Zalewskie i mister Rutkowski. Jak ludzie przyczepia sie tematu, to beda rozwlekac go tak dlugo, poki nie pojawi sie kolejna sensacja.
A w kraju bajzel... Ekipa rzadzaca chyba zapomniala jakie obietnice skladala... A zreszta po co maja pamietac, chodzilo tylko by dostac sie do koryta. Cel osiagniety, a wiec o co sie teraz rozchodzi?
Czemu nie wywleka sie pozytywnych wiadomosci jak to Robert Kubica, dochodzący do zdrowia po wypadku z rajdu Ronde di Andora, zgodził się wziąć udział w kampanii promującej honorowe krwiodawstwo, badz inne tego typu?
Dlatego, ze nie ma w tym nic szokujacego, czegos czym mozna by bylo zaspokoic swoja rzadze plotkarska? Czemu to wlasnie te "zle newsy" tak podniecaja ludzi?
Zaraz przychodzi mi na mysl polowanie na czarownice... Chodzi o to by zlapac winnego i to niewazne, czy rzeczywiscie zawinil czy nie. Najwazniejsze, ze jest ktos, kto moze pojsc pod pregiez ku uciesze rzadnych krwi obserwatorow.


Przeciez w czasach sredniowiecza to wlasnie publiczne egzekucje byly najlepsza forma rozrywki... a kazde takie zajscie bylo traktowane jak swieto.
Teraz jest podobnie, tylko zmienili sie skazywani i narzedzia tortur, a powody skazania sa wciaz niezmiennie tak samo durne...
Kiedys mozna bylo zawisnac tylko dla tego, bo nie lubiaca nas sasiadka doniosla, ze jej krowa nie daje mleka, powod rzucony urok... Dzis za "nieumiejetne" nazwanie rzeczy po imieniu, takze mozna oberwac, moze nie stryczka, ale pstryczka...
Zyjemy w kraju, gdzie obowiazuje wolnosc slowa, czyz nie? bo juz chyba sie pogubilam...
Dlaczego stwierdzanie faktow i nazywanie rzeczy po imieniu stalo sie raptem czyms kontrowersyjnym? I skad w narodzie taka nagla obrona uciesnionych?
Poprostu rzecz chyba polega na tym by mowic tak, by wszyscy byli zadowoleni, czyli cos w rodzaju: z nieba leci czekolada, zamiast z nieba gowna leca...
Moze czas zaczac szukac sensacji w sprawach bardziej gornolotnych i wziac pod lupe tych, ktorzy przyczyniaja sie do upadku naszej ojczyzny?


Nie za taka Polske umierali moi przodkowie!
Milego weekendu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz