sobota, 25 lutego 2012

Skazane za niewinność...

Długo zastanawiałam sie o czym by tu napisać kolejnego posta, gdyż staram sie pisac o rzeczach raczej poważnych niz głupich, choć pewnie i nie raz o jakichś glupotach było... Jak juz pewnie zdążyłam wspomnieć, interesują mnie bardzo programy dokumentalne, zwłaszcza te, które traktują o życiu codziennym, w jakże różnym wydaniu.
Kiedys ogladalam taki wlasnie program, chyba na "dwojce". Dotyczyl on macierzynstwa za wieziennymi kratami. Bohaterkami dokumentu byly wybrane kobiety ciezarne, badz takie, ktore posiadaly juz dziecko.
Kobiety zostaly skazane na pobyt w wiezieniu za roznego rodzaju przestepstwa, takie jak: kradzieze, przestepstwa gospodarcze, pobicia a nawet zabojstwa.
W Polsce sa tylko dwa takie wiezienia, w ktorych kobieta moze odbywac kare wraz ze swoim dzieckiem. W Grudziadzu, gdzie znajduje sie izba porodowa i oddzial polozniczy i w Krzywancu...


Do pierwszego trafiaja kobiety w siodmym lub dalszym miesiacu ciazy. Tam kobieta moze zatrzymac dziecko do 6 miesiaca zycia, choc zdarza sie czesto, ze dziecko pozostaje z matka do dwoch lat. Jesli natomiast kobieta chce zachowac dziecko dluzej, a jej okres kary nie zakonczyl sie, zostaje przeniesiona wraz z dzieckiem do wspomnianego juz drugiego wiezienia w Krzywancu. Tam moze wychowywac dziecko do trzeciego roku zycia, za zgoda sadu nawet do czterech lat. I tu sad okazuje sie miec serce, bo z reguly bardzo rzadko zdarza sie, by rozpatrzyl pozew negatywnie.
Niestety czwarte urodziny sa juz ostatnimi spedzanymi wraz z matka. Jesli kobieta nie zakonczyla odsiadywania kary a dziecko osiagnelo juz "limitowy wiezienny wiek", zostaje odebrane matce i przeniesione do rodziny, do adopcji, badz do domu dziecka. Matka zas na inny oddzial lub do innego zakladu...


Jak tam jest?
Taki zaklad karny jest zupelnie inny niz normalne, ktore pewnie nie raz mieliscie okazje zobaczyc np. w telewizji czy na filmach.
Jest bardzo kolorowy. Na scianach sa tapety, na podlodze dywany, zamiast prycz wygodne tapczany. Dzieci maja swoje lozeczka, mnostwo zabawek i innych bajerow. Tu nawet kraty sa kolorowe, a pracownicy wiezienia chodza w cywilnych ubraniach :)


Na zewnatrz znajduja sie place zabaw i dwa przedszkola, a wszystko otoczone zielenia i ogrodzone od miasta wysokim murem, jednak juz bez drutu kolczastego. Czasem zdarza sie, ze za zgoda matek, dzieci zabierane sa za mur na kilka chwil, by mogly liznac tego innego wolnego zycia...
Kobiety zyja wedlug ustalonego planu dnia. Godzina szosta pobudka, potem apel i prysznic. Dzieci ida do przedszkola a kobiety na cztery godziny do pracy. Po dwunastej odbieraja dzieci i zajmuja sie zwyczajnymi kobiecymi obowiazkami typu gotowanie, pranie, sprzatanie, prasowanie...
Jednak to nie to samo co byc wolnym, dlatego kazda kobieta z niecierpliwoscia czeka na przepustke, by wraz z dzieciatkiem odwiedzic rodzine i bliskich.


Taka resocjalizacja przez macierzynstwo jest dla mnie czyms wspanialym, bo nie ma chyba nic gorszego niz pozbawienie mlodej matki opieki nad dzieckiem i pozbawienia dziecka matczynej milosci. Oczywiscie sa sytuacje ekstremalne, ale o tym moze innym razem...
I jeszcze na koniec zacytuje pania psycholog Marie Łopatkowa: "Najtrudniej wymierzyć sprawiedliwość matce, nie krzywdząc dziecka. Skoro nie może ono odpowiadać za błędy matki, powinno ponieść jak najmniejsze ich konsekwencje."

Milego weekendu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz