środa, 29 lutego 2012

w swiecie pikseli...

Ostatnio bylo troche wspomnien dotyczacych starych programow telewizyjnych i przy okazji wyszedl temat zwiazany ze sprzetami... Magnetofony i kasety, ktore trzeba bylo przewijac olowkiem :)
Stare dobre czasy, z dzisiejszej perspektywy jakze ubogie, a mimo to swietne! Ale sprzety z tamtej epoki to nie tylko magnetofony... Pamietam jak dzis moj pierwszy komputer Commodore 64 i te wszystkie kasetowe gry, w ktore gralo sie calymi dniami, jak tylko uporalo sie ze szkola i pracami domowymi.
Niezapomniane gry typu Barbarian, czyli walka na miecze, plus obcinanie lbow :


Tetris, Arkanoid, Pac Man, Dizzy i jeszcze kupa innych super gier, ktore wspomina sie z rozrzewnieniem... i teraz, jak po latach ogladam je na forach poswieconym starym grom, widze jak kiepska byla wtedy grafika i jak to wszysto wygladalo prymitywnie, jednak nie przeszkadzalo to wowczas wcale, liczyla sie tylko swietna zabawa...
Tu mozecie sie troche posmiac:

http://gry.wp.pl/galeria/30-najwazniejszych-gier-na-commodore-64-wedlug-czytelnikow-imperium-gier,179799/7.html

No i te joysticki, ktore po intensywnej zabawie ladowaly w szafie taty, ktory lubil bawic sie w ich naprawianie :)
Juz nawet nie potrafie zliczyc jak wiele ich bylo, i gdzies tam pewnie jeszcze w domu leza...
Nieodzownym dodatkiem do komputera byl magnetofon, mozna powiedziec najwazniejsza czesc calosci, bo to wlasnie tam wkladalo sie te gry. Srubokretem nastawialo sie "czystosc glowicy" i juz za chwile mozna bylo szalec dalej. Grali wszyscy, ja z siostra, mama, tata, czesto przychodzili koledzy, bo w okresie dziecinstwa to z nimi glownie sie przyjaznilam i tak wspolnie spedzalo sie wolny czas.
Zaopatrzycielem w kasety byl tata, ktory lubil grac w gry chyba nawet bardziej niz my, ale nie nalezy sie dziwic, w koncu za jego czasow byly tylko gry planszowe, ktore zreszta tez bardzo lubilam...
Po Commodorze 64 przyszedl czas na cos bardziej nowoczesnego, czyli Pegasus.
Tak to wygladalo:


Dostalysmy wraz siostra to cudenko na gwiazdke, to byl najpiekniejszy prezent gwiazdkowy, jaki w zyciu dostalam :)
Pamietam jak gralysmy az do poznej nocy, potem kilka godzin snu i rankiem kontynuacja. Kultowa gra byl wtedy Mario Bros. Z wypiekami na twarzach pokonywalysmy kolejne etapy, by w koncu uwolnic krolewne z rak Koopy :)


To byly wspaniale czasy, gdyz komputeryzacja dopiero sie rozwijala. Wszystko bylo nowoscia i czyms niezwyklym.
Dzis praktycznie postep jest tak ogromny, ze raczej ciezko zaskoczyc nas czyms nowym...
Bardzo sie ciesze, ze wyroslam wlasnie w tych latach, bo mozna powiedziec, my wszyscy urodzeni w latach 80-90 jestesmy prekursorami dzisiejszego sprzetu typu playstation, czy innych, zaawansowanych gier komputerowych.
Zamilowanie do gier pozostalo do dzis. Czesto mozna przylapac mnie wlasnie na tym zajeciu, bo ktorz z nas nie lubi sobie czasem powalczyc, chocby wirtualnie :)

Milego dnia...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz