Jak widzicie moj blog powoli umiera śmiercią naturalna...
Brak tematów? Moje lenistwo? A moze jedno i drugie?
Dzis całkiem przypadkiem zobaczyłam, ze mimo iż moja "twórczość" ustala,
ciagle jest ktoś, kto jednak te moje bzdury czyta i to jak Swiat
szeroki hehe...
A wiec bodziec jest, by zmobilizować moje cztery litery, a raczej jak to moja mama mówi, moje "kurze łapki" do pisania...
Tematów w głowie jest wiele, lecz brak pomysłu jak je ugryźć, by stały
sie bardziej ciekawsze i zrozumiałe dla moich czytelników...
Są tez i takie sprawy, o których bardzo chciałabym napisać, jednak
rozsądek mówi STOP... Tak wiec muszę sie podporządkować i zamilknac.
Czasem lepiej pewne fakty nie wywlekac na światło dzienne, gdyż są one
zarezerwowane wyłącznie dla garstki, albo i jeszcze mniej ;)
Tak wiec niebawem znow zacznę cos skrobac, tylko muszę te moje myśli
ładnie ogarnąć i przyodziac, niczym amerykańska matka swoja córkę na
konkurs małej miss...
Miłego wieczoru...



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz