czwartek, 24 maja 2012

przebudzenie...

Jak widzicie moj blog powoli umiera śmiercią naturalna...
Brak tematów? Moje lenistwo? A moze jedno i drugie?


Dzis całkiem przypadkiem zobaczyłam, ze mimo iż moja "twórczość" ustala, ciagle jest ktoś, kto jednak te moje bzdury czyta i to jak Swiat szeroki hehe...
A wiec bodziec jest, by zmobilizować moje cztery litery, a raczej jak to moja mama mówi, moje "kurze łapki" do pisania...


Tematów w głowie jest wiele, lecz brak pomysłu jak je ugryźć, by stały sie bardziej ciekawsze i zrozumiałe dla moich czytelników...
Są tez i takie sprawy, o których bardzo chciałabym napisać, jednak rozsądek mówi STOP... Tak wiec muszę sie podporządkować i zamilknac.
Czasem lepiej pewne fakty nie wywlekac na światło dzienne, gdyż są one zarezerwowane wyłącznie dla garstki, albo i jeszcze mniej ;)
Tak wiec niebawem znow zacznę cos skrobac, tylko muszę te moje myśli ładnie ogarnąć i przyodziac, niczym amerykańska matka swoja córkę na konkurs małej miss...



Miłego wieczoru...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz