Było już o tym, co lubię, wiec teraz analogicznie o rzeczach, które potrafią wyprowadzić mnie z równowagi... Pomijając już fakt, że o to nietrudno...
Hałas... To coś, czego bardzo nie lubię. Nie ważne już w jakiej postaci, czy jest to zgiełk na ulicy, czy poprostu zwykłe mlaskanie przy stole. Jedno i drugie jest jak młot pneumatyczny na moje uszy...
Osłabia mnie gapienie się na mnie... Nie wiem, moze wyglądam inaczej, tylko o tym nie wiem?
Odrzuca mnie od ludzi dwulicowych, takich co mowia jedno, a myślą drugie...
Oznacza to tylko, ze dobrze opanowali sztuke falszu i nie ma w nich ani krzty szczerosci... Takim ludziom mowie dowidzenia!
Naszczescie potrafię ich wyczuć ;)
Brzydzi mnie mięso... Wole patrzeć na nie, gdy płynie w nim zycie...
Ale chyba najwięka rzeczą doprowadzającą mnie do pasji to bestialskie znecanie sie nad zwierzętami... Co one zrobiły, zeby tak je traktować? No co?
Jest jeszcze wiele rzeczy, które mogła bym wymienić, ale pewne fakty trzeba zachować tylko dla siebie :)
A ja tak bardzo nie lubię być zła... Spokój i równowaga są dla mnie niezwykle cenne...
Miłego dnia...






Kasia, ludzie patrzą się na Ciebie, gdyż uważają Cię za - - - UFO, haha. Burası Türkiye, unutma :)
OdpowiedzUsuńhahaha evet, burası Türkiye :p
OdpowiedzUsuń