poniedziałek, 30 stycznia 2012

Przyjazn...

Srutu tutu majtki z drutu subject "ja" poniekąd uważam za zakończony... Choć pewnie jakis tam wątek o mnie, jeszcze sie wplecie w moje glupkowate przemyślenia...
Dziś o jakże wdzięcznym temacie rzece... Przyjaźni.
I zaraz nasuwa mi sie cytat: "umiesz liczyć, licz na siebie."


Ale zeby nie było tak z góry smutno, kilka pozytywnych aspektów przyjaźni...
"Przyjaciel to ten, który wie o Tobie wszystko i mimo to Cię lubi." Tak, to bardzo budujace stwierdzenie. Z duma musze przyznac, ze mam takie osoby w moim otoczeniu i nie sadze, zeby to sie zmienilo, bo po tylu beczkach wspolnie zjedzonej soli inaczej byc nie moze... No ale nie mowmy hop. Czasem zycie lubi niemile zaskoczyc...
"Przyjaciel to ktoś, kto mimo swoich problemów, chętnie wysłucha Twoich." I rowniez tacy sie w okol mnie znajda :) Pytanie tylko, czy wysluchuja, bo:
A) glupio jest im odmowic wysluchania.
B) mysla, ze po wysluchaniu Twoich problemow, ich wlasne nabiora znacznie mniejszych rozmiarow.
C) kolejne wiesci o Tobie, kolejny material do nowych plotek.
D) wszystkie odpowiedzi sa poprawne.
"Prawdziwy przyjaciel. Gotowy, zeby  przyjąć kulkę za Ciebie." To fakt. Czemu jednak to zawsze ja bylam ta, ktora kulki dostawala? Pytanie bez odpowiedzi...


"Posiadanie tych samych wrogów to najpowszechniejsza recepta na przyjaźń." Oj tak. Skad ja to znam :) Takie moje przyjaznie mimo uplywu czasu istnieja do dzis... Mimo, ze wrog przestal byc wrogiem, bo przejal teraz role skretynialego pajaca.


I jeszcze cos na koniec calkiem neutralnego i jakze prawdziwego: "Przyjaźń nie moze polegać na konkurencji, bo życzenie szczęścia swoim rywalom nie leży w naturze człowieka."
A teraz po tych dosc wznioslych stwierdzeniach, czas na troche goryczy...
"Kiedy sie podnosisz, przyjaciele wiedza kim jesteś. Kiedy upadasz, wiesz kto jest przyjacielem." Stara zyciowa prawda. Rozczarowanie moze byc duze... Ale zdrugiej strony, po co nam tacy, ktorzy lubia patrzec na nasze plecy z perspektywy stojacej?
A teraz bedzie coraz milej...
"W przyrodzie nic nie ginie. Najczęściej jeden przyjaciel mniej to jeden wróg wiecej!" Czyz to nie genialne stwierdzenie? Albo to?
"Im wiecej wie o Tobie Twój przyjaciel, tym gorszym wrogiem sie staje, gdy przyjaźń nie wytrzyma próby czasu."
No i nie powinno zabraknac stwierdzenia, tak bardzo ostatnio powszechnego, ktore mozemy odnalezc niemal codziennie, gdy wlaczymy TV:
"Przyjaźń w polityce i showbiznesie kończą sie, gdy prasa porobi juz wywiady i zdjęcia."


Podsumowujac temat chcialabym zacytowac ostatnie juz bardzo madre internetowe przemyslenie:
"Fałszywy przyjaciel jest jak chińska zabawka. Wyglada dobrze, ale psuje sie za pierwszym razem, kiedy jej potrzebujesz." Ten cytat pragne zadedykowac moim jakze wspanialym "przyjaciolkom."  "Pani PAPUDZE" ,a takze "Pani KICIUSIOWEJ".


Jak dobrze, ze zniknelyscie z mojego zycia :)))



Milego dnia...

2 komentarze: